Jest 5 zdań, drogi mężczyzno, których nigdy, przenigdy nie powinieneś mówić swojej kobiecie. Niezależnie od tego jakie masz intencje, wiedz o tym, że wypowiadając te magiczne słowa, z założenia Twoje intencje są złe. Jeśli Ci życie miłe naucz się dyplomacji. Największe kłamstwo w tej sytuacji jest dyplomacją. Nie pójdziesz za nie do piekła. Gwarantuję.
Najnowsze wpisy
Może i mały… ale wariat!
Czas przemyśleń, łapania rytmu „slow” trwa. W ramach odgruzowywania zaległości, w ubiegły piątek odpisałam na ponad 200 zaległych maili. Tych 200 sztuk to już tylko pozostałość po lawinie maili, które wysłały mi moje „dziewczyny od listów”, z mojego newslettera. Chciałam je poznać bliżej, poznać ich historie.
Już wiem dlaczego życie zaczyna się po 30!
Na myśl o tym, że już za rok skończę 30 lat mam takie… przyjemne motyle w brzuchu! Tak! Moja 30. będzie jak wesele.
Ten jeden błąd rujnował każdą moją dietę.
Gładzisz swój pełny brzusio po niedzielnym obiadku. Czujesz przyjemne wypełnienie pod korek, które z sekundy na sekundę, ustępuje niezdrowemu uczuciu wielkiego, rozepchanego żołądka i tony żarcia w środku, które zaraz przemieni się w cudowny tłuszczyk w Twoich ulubionych miejscach: na brzuchu, udach i boczkach.
Nie ma mnie i nie będzie…
Od pewnego czasu znikam. Jest mnie coraz mniej. We wszystkich sferach mojego życia. W końcu postanowiłam wyrwać światu trochę siebie… dla siebie. Pisałam Ci o tym… 2 tygodnie temu. Że się chilluję, że odpuszczam pisanie na blogu we wrześniu.
Znalazłam sposób na zajęcie dziecka (i męża!)
Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. To miał być prosty test, który przeprowadzę na Matim. Albo się tym zainteresuje, albo jak to on, pobawi się po swojemu i znudzi po kilkunastu minutach.
Postanowiłam zająć się w końcu samą sobą. Nie wszystkimi dookoła. SOBĄ.
Ostatni wpis pojawił się na blogu 31 sierpnia. Dzisiaj jest już 12 września a wpisu nadal brak. Nie jestem na wakacjach. Jestem w domu. Nie zajmuję się niczym spektakularnym. Dni przeciekają mi przez palce. Właściwie to nie wiem sama na czym.
O tym dlaczego wolę spędzać wolny czas w domu a nie na wakacjach.
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Słyszałaś to? My to zawsze powtarzaliśmy w dniu, w którym wracaliśmy do domu z wakacji i kładliśmy się spać w naszym łóżku.
Najlepsza metoda wychowawcza to… zdrowy rozsądek!
Rodzicielstwo czułości, nieczułości, przytulania, klapsowania, rodzicielstwo bez cukru albo przecukrzone, z tabletem w zagłówku podczas podróży albo vintage drewnianymi klockami (olejowanymi, żeby bez chemicznej farby wychować)… ludzie. To są problemy pierwszego świata, serio. Kiedyś napisałam apel do rodziców o wdzięcznie brzmiącej nazwie: „Rodzicu wyluzuj”.
Wielkie zmiany w życiu Pączka! (i naszym też)
Idą zmiany, wieeeelkie zmiany! Postanowiliśmy rozpocząć je od wizyty u fryzjera. Ja wielkie wydarzenia pieczętuję zawsze świeżym manicurem… i chociaż jestem dosyć nowoczesną osobą, to jednak Matiego oszczędzę ;) Manicure zrobiłam sobie sama a Bąbla zabrałam do fryzjera po nową fryzurę :) Jak Ci się podoba? Duży chłopak już prawda? No ok.
4 „dobre rady”, które doprowadzają mnie do gorączki!
Lubię dobre rady, ale tylko wtedy, kiedy są A) naprawdę dobre, B) naprawdę szczere, C) naprawdę potrzebne. Do tej pory jednak „dobre rady” jakie mnie uraczyły, pochodziły od osób, które nie są ani wzorem do naśladowania ani wyrocznią. Znasz takie osoby, wiem to.
Nie zgadniesz kim byłam zanim mnie poznałaś!
Że kobieta pracująca byłam od zawsze to wiesz. Że trzymałam niejednokrotnie nie dwie a trzy sroki za ogon też Ci wspominałam. Że wylądowałam w szpitalu z mikrowylewem przez tą moją zachłanność na pracę jeszcze nie zdążyłam Ci opowiedzieć. Popularne wśród blogerów #MyFirst7Jobs, w moim wydaniu, to ostra jazda bez trzymanki.
Impreza urodzinowa Matiego – niekończące się pasmo nieszczęść (a na koniec promyk słońca).
To były pierwsze uroczyste urodzinki, które organizowaliśmy dla Matiego. Po trzech latach w końcu mieliśmy warunki do zorganizowania imprezy urodzinowej, którą mieliśmy zapamiętać wszyscy. To miała być pamiątka dla naszego synka i okazja do rodzinnego biesiadowania. Miało być pięknie.
W Twoje 3. urodziny mam dla Ciebie tylko jedno życzenie…
Długo zastanawiałam się nad tym czego mogę Ci życzyć synku. To już ten czas, w którym zaczynasz rozumieć głębiej sens wypowiadanych do Ciebie słów. Nie chcę więc raczyć Cię prostym: szczęścia, zdrowia, pomyślności. Usłyszysz to w życiu jeszcze sto tysięcy razy.
Czy z dzieckiem w ogóle da się wypocząć? Oczywiście! Mam na to sposób…
Wakacje. Przerwa od szkoły, przedszkola, żłobka. Urlop niani, urlopy współpracowników Twoich, męża… Wszystko na nie. Niby pogoda piękna, ale nie ma kiedy z niej korzystać. Niby słońce praży a Ty dalej szlachetna kość słoniowa zamiast hebanu. Weekend zamiast z odpoczynkiem kojarzy Ci się z porządkami w domu, gotowaniem i zabawianiem znudzonego brakiem zajęć dziecka.
W tej jednej sytuacji, wolałabym być mężczyzną.
Przyjęło się stwierdzenie, że to mężczyźni mają łatwiej w życiu niż kobiety. Nie muszą się malować, nie mają cellulitu a odstającym brzuszkiem zamiast odpychać, rozczulają kobiety. Nie chodzą w ciąży i nie nęka ich co miesiąc żaden PMS.
Wszystkie jesteśmy „Złymi Mamuśkami”
To był mój pierwszy raz. Całe szczęście, że było ciemno – wstydziłam się trochę mniej, chociaż nie powiem… nadal było mi z tym nieco dziwnie. Wniosek? Z mężem fajniej, ale w pojedynkę też daje radę. Co prawda zrobiłam to trochę w odwecie bo Maciek zrobił to beze mnie jako pierwszy, dokładnie tydzień temu.
Im bliżej 30. urodzin, tym bardziej zmienia się moje podejście do tych 5 kwestii.
30 urodziny już za rok. 10 września skończę 29 lat. Nie, nie boli mnie ten wiek zupełnie. Ma dla mnie raczej symboliczny wymiar. Chociaż nie mogę powiedzieć, że 30 lat brzmi tak samo pięknie jak 25 :) A jak pięknie brzmi 20! Motyle w brzuchu na samo wspomnienie.
Jak wygląda pokój mojego dziecka po pół roku użytkowania?
Pamiętasz wpis o ulubionym pokoju w naszym domu? Zanim przeczytasz ten wpis, przypomnij sobie ogólny look klikając –> tutaj <–. Widziałaś już? Może przypadkiem zeszłaś też na dół wpisu na komentarze? Nie? Przypomnę Ci.
5 sposobów, dzięki którym każdy Twój weekend będzie trwał 3 dni.
Z czym kojarzą Ci się Niemcy? Oprócz uchodźców i emerytur po 10 latach :) Mi np. z tym, że piątek to już dzień luzu, to już weekend. W Polsce, szczytem piątkowego luzu są dżinsy w biurze i brak umawianych spotkań. W Niemczech, piątkowe nadawanie z domu, w piżamie nikogo już nie dziwi.
5 rzeczy, których żałuję po wyjeździe do Gdyni
Ubiegły weekend, a właściwie to sześciodniowy weekend spędziliśmy z Maćkiem w Gdyni. Zdecydowaną część naszego pobytu zajęło See Bloggers – wieeeelka impreza blogerska, na której przypadł mi zaszczyt poprowadzenia Strefy Parentingowej. Owszem, wróciłam z głową pełną pomysłów.