Trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów, huragany… Mam je na co dzień! Od jakiegoś czasu nie robią na mnie żadnego wrażenia. Przepowiednie Nostradamusa to pikuś w porównaniu z tym, co może wykombinować moje dziecko, używając swoich małych, Bogu ducha winnych rączek. Aż strach pomyśleć, ile niebezpieczeństw czai się w przedmiotach codziennego użytku.
Najnowsze wpisy
5 teorii na mój temat, które mam głęboko w…
Biorąc na tapetę niesłuszne oskarżenia i trefne teorie lepiej by było w moim przypadku wyliczyć to, czego jeszcze na swój temat nie usłyszałam, zamiast wyliczać to, co do mnie już zdążyło dotrzeć :) Z takimi „trafnymi” opiniami na mój temat, musiałam zmierzyć się w szczególności po założeniu bloga.
O prawdziwej kości niezgody pomiędzy mną a Maćkiem. Kto ma rację?
Do tej pory byliśmy zgodni, co do wszystkich naszych wyborów.
Zajrzyj do naszego salonu!
Salon to była nasza największa bolączka, która mocno rzutowała na decyzję o kupnie tego domu. Gdybyśmy nie mieli możliwości zamiany ze sobą kuchni i gabinetu pewnie ostatecznie byśmy się nie zdecydowali.
5 rzeczy, na które pozwalam mojemu dziecku, żeby mieć święty spokój
Dobra. Przyznaję się do winy. Jestem wyrodną matką i robię straaaaszne rzeczy, byle mieć kilka chwil świętego spokoju. Świętego czeeegoo??? Ano czegoś takiego, co to niezwykle rzadko występuje w środowisku naturalnym kobiety, a cieszy się większą popularnością niż Majdanowie na Pudelku.
Twoje dziecko nie chce jeść warzyw?
Jeśli Twoje dziecko gardzi pomidorem na kanapce, dusi się od samego widoku pietruszki w rosole, a jarmuż kojarzy mu się tylko z czerwonym przekreśleniem nauczyciela na sprawdzonym dyktandzie – ten wpis jest dla Ciebie. To dyktando podałam jako przykład nie bez powodu. Otóż z dzisiejszego wpisu skorzystają w szczególności mamy starszaków.
O tym, co mnie najbardziej wkurza w rodzinach wielodzietnych
Na początku ustalmy sobie, że dla mnie, matki jedynaka, rodzina wielodzietna zaczyna się już przy dwójce dzieci. Mam jednego synka.
Jak zadowolić swoją kobietę w jeden dzień?
Wyobraź sobie, że może się zdarzyć taki dzień, w którym Twój mężczyzna sam z siebie, bez okazji i na trzeźwo (dla pewności potraktuj go alkomatem), powie Ci najpiękniejsze KOCHAM CIĘ, nie używając do tego żadnych słów.
4 pragnienia mojego męża, które po 4 latach nareszcie nauczyłam się spełniać.
Obudziłam się ostatnio nieprzyzwoicie wcześnie. Sama, bez pomocy Matiego, który w tej dziedzinie osiąga 100% skuteczności (niestety). Rozglądam się dookoła i co widzę? Obok mnie śpi jakiś… facet!!! Przystojny, niechrapiący, ciepły jak wełniane skarpetki.
Nowości w naszej jadalni!
Co prawda część jadalniana jeszcze nie jest ostatecznie ukończona, bo musimy jeszcze zdecydować jak zabudujemy mój osobisty koszmarek czyli grzejnik i ścianę ponad nim, ale ostatnio zmieniliśmy firany i zasłony w salonie i jadalni, przez co czuję się jakbym była w innym miejscu niż dotychczas.
9 nielogicznych reguł, którymi kierują się dzieci.
Dzieci i ich zasady. Nie nadążysz za nimi. Szczególnie jeśli próbujesz je brać na logikę. W świecie dziecięcym nie ma czegoś takiego jak logika. Albo jest… dziecięca logika, której jak nazwa wskazuje, dorosły nie jest w stanie pojąć. Dotarło to do mnie właśnie wtedy, kiedy szykowaliśmy się do wyjścia na sanki.
Dlaczego pozwoliłam dziecku popełnić ten błąd?
Piękna słoneczna niedziela. Mróz jakby ustąpił słońcu, które nie pozwoliło mi długo siedzieć w domu. Taka piękna pogoda nie zdarza się często. Dawaj młodego przebierać w jakieś ciepłe ciuchy i biegniemy na spacer, dopóki słońce nie zaszło. Przesiedzieć takie popołudnie w domu, to grzech.
Wakacje z dzieckiem, mężem, czy koleżanką?
Styczniowe wakacje, zgodnie z naszym założeniem z zeszłego roku, spędziliśmy z Maćkiem tylko we dwoje. I od razu mówię, że komentarze w stylu: „zostawiłaś dziecko wyrodna matko” spływają po mnie jak po kaczce, bo wiem, że takie wakacje, odpowiednio rozegrane, przynoszą same korzyści. My poprosiliśmy rodziców Maćka, żeby przyjechali do Matiego, do nas.
Chodź, opowiem Ci co robię… w sypialni :)
Każde kolejne pomieszczenie, które (względnie) uznajemy za wykończone, za każdym razem kocham najbardziej z całego domu. Moja miłość trwa zazwyczaj do momentu ukończenia prac nad kolejnym, albo tak jak to było z gabinetem – do momentu, w którym zdecydowanie przegnę z czasem, który w nim spędzam.
5 oznak, że jesteś Brucem Lee Macierzyństwa
Powiem wprost – pierwsze lata macierzyństwa to jak gotowanie zupy na kaloszu. Emocje są, receptura jest, dobry humor obecny, ale smak nie powala. Na początku wszystkiego się uczysz, ba!, wkuwasz na blaszkę, żeby poczuć się „prawdziwą” mamą. Raz Ci wychodzi, raz nie. Ale nie odpuszczasz. O nieeee!!! Jesteś nakręcona jak chomik w karuzelce.
Dwa słowa, które odmieniły moje życie.
Pamiętasz moją przerwę w pisaniu we wrześniu? Opublikowałam wtedy tylko 4 teksty, z czego 2 były właściwie o tym, że… robię sobie urlop. Przełożyłam wszystkie możliwe działania na kolejny miesiąc i … dałam sobie czas na odpoczynek. Byłam zmęczona. A wiedziałam, że ostatni kwartał da mi w kość jeszcze bardziej, więc musiałam wybierać.
Tego się nie spodziewałam po Mauritiusie…
To miały być wakacje, z których przywieziemy zrelaksowane dusze, opalone ciała i świetny materiał eksplorujący wyspę wzdłuż i wszerz, tak, żebyś mogła na jego podstawie ocenić, czy warto się nad tym kierunkiem zastanowić. Ot, efekt wakacji spędzanych przez skrzywionych zawodowo blogerów ;) Spotkało nas jednak tutaj coś, czego nie spodziewaliśmy się zupełnie.
87 powodów, dla których zapragniesz wakacji na Mauritiusie
Długo zastanawiałam się o czym napisać Ci w pierwszej kolejności. Bo ciśnie mi się „na palce” opowieść o tym, co tu przeżyłam, a z drugiej strony, otrzymuję dziesiątki pytań o wybór kierunku, hotel, w którym jesteśmy, aspekty powiedzmyyyy techniczne… Stwierdziłam, że pójdę za logiką.
3 obietnice, które złożyłam sobie na nowy rok
Obietnice. Nie postanowienia. Nie wymagania i zobowiązania. Nareszcie to zrozumiałam. Dochodziłam do tego przez ostatnie 2 lata rok w rok robiąc listę postanowień na kolejny rok. Kiedy przychodził 1 stycznia odpalałam tryb zero-jedynkowy i zmieniałam moje życie o 180 stopni.
Dlaczego spędzam Sylwestra w domu?
Nigdy nie przepadałam za Sylwestrem, wiesz? To znaczy samą ideę świętowania Nowego Roku czułam jak najbardziej, ale za tą ideą idzie przymus imprezowania akurat w tę noc, w tych godzinach… „bo wszyscy”. A ja bardzo nie lubię być przymuszana do czegokolwiek. Są takie dwa zdania, których nie cierpię: „muszę to zrobić” i „wszyscy tak robią”.
Sałatka z kurczakiem grejpfrutem ananasem i nerkowcami
Sylwerster już za kilka dni. I wszystko byłoby super, gdyby kilka dni temu nie skończyły się Święta. Gdyby nie te Święta, na bank, mogłabym dopiąć się w sukienkę z zeszłorocznej wyprzedaży, która miała być w sam raz na schudnięcie.