Sylwerster już za kilka dni. I wszystko byłoby super, gdyby kilka dni temu nie skończyły się Święta. Gdyby nie te Święta, na bank, mogłabym dopiąć się w sukienkę z zeszłorocznej wyprzedaży, która miała być w sam raz na schudnięcie.
Najnowsze wpisy
Z rodziną, życie smakuje lepiej (nasz film inside!)
Dzisiaj wyjątkowo zaczniemy od filmu. Krótkiego, ale wymownego. Bo ten film, to właściwie moja codzienność. Ich dwóch kontra ja. Wkurzają mnie jak nikt inny! Kocham ich… jak nikogo innego :) Ten filmik, to tylko symbol. To tylko krótka opowiastka o tym, co dzieje się u nas na codzień.
Każda kobieta powinna sobie czasem…
Ten kwartał mnie zabije, wiesz? Serio. A jeśli nie zabije to fajnie, ale na pewno też nie wzmocni. Masa pracy. Masa przygotowań do świąt. Masa „ostatnich chwil” na spełnienie postanowień na 2016. MASA KRYTYCZNA, zdecydowanie. A pośrodku tego wszystkiego ja. I moja niedopieszczona dusza… i ciało.
Jak ja to zrobiłam, że mąż mi gotuje?
O tym, że mój Maciek jest super kucharzem powiedziałam Ci już milion razy. Dzisiaj powiem milion pierwszy raz, ale zdradzę Ci mój patent na gotującego męża.
Wielkie, świąteczne nieporozumienie, którym karmimy nasze dzieci…
Nieporozumienie, przekłamanie… a właściwie to świąteczny nonsens. Tym właśnie karmimy nasze dzieci, zabierając Świętom Bożego Narodzenia ich prawdziwy urok i ideę. Abstrahując już od podstawowego wymiaru świąt BOŻEGO NARODZENIA, co opisałam w TYM wpisie, świadomi lub mniej, uczymy nasze dzieci, że Mikołaj przyjdzie tylko wtedy, kiedy będą grzeczne.
Prezent LAST MINUTE, idealny dla każdego dziecka
Od zabawek teraz wymaga się dużo więcej niż 10 lat temu. Teraz wszystko nudzi. Wszystko już było. Trudno o coś nowego na rynku. No bo ileż może być maskotek opowiadających bajki, albo ruszających się piesków, albo siusiających lalek. Nic już nie zaskakuje.
Obietnica, którą złożyłam sobie samej. I wreszcie ją spełnię!
Od kiedy pamiętam, moim największym marzeniem było posiadanie swojej rodziny. Super męża, minimum dwójki dzieci, białego domku i psa. Przygotowania do Bożego Narodzenia, to był dla mnie zawsze taki czas, który nie wiedzieć czemu lubiłam dużo bardziej.
Zakupy z dzieckiem wcale nie muszą być udręką.
Kiedy Mati był malutki, próbowałam nosić go podczas zakupów w nosidle. Jakoś to było. Jakoś dawałam radę. W pewnym momencie jednak, radę przestały dawać moje plecy, więc puściłam małego galeriana wolno.
Ten jeden szczegół, o którym zapominają rodzice psuje dziecku każdy prezent!
Święta, święta, święta, prezenty, prezenty, prezenty. Rodzice, ciotki, babcie… wszyscy prześcigają się w wymyślaniu coraz to bardziej wyczesanych zabawek. Producenci prześcigają się więc w pimpowaniu zwykłych maskotek – żeby mówiły, zwykłych resoraków – żeby jeździły, zwykłych książeczek – żeby świeciły.
Posiadanie nadopiekuńczych rodziców/teściów ma jedną zaletę
Wkurzamy się na tych naszych rodziców raz po raz. Na teściów tym bardziej, bo oni z założenia chcą gorzej niż nasi rodzice nie? Dooobra, żarty sobie znowu stroję, ale to przez mój błogi stan nasycenia, który mój okrągły brzuszek (nieeee, to nie ciąża! ewentualnie gastronomiczna) celebruje od kilku dni.
30 prezentów dla dziecka w wieku 2-6.
W zeszłym roku zabrakło u nas takiego zwykłego (ale niezwykłego) wpisu z propozycjami prezentowymi. Przyznaję się bez bicia. To przeszukiwanie milionów podstron podczas wytężonego czasu pracy (nie wiem czy zauważyłaś, ale to mój ósmy wpis w tym miesiącu!) jakoś niespecjalnie mi się uśmiecha.
Wygraliśmy z wiecznymi chorobami Matiego!
Gluty Matiego to dla nas od ponad 2 lat niekończąca się opowieść. Mamy za sobą już 3 nieudane przygody z przedszkolem. Ciocie fajne, dzieci jeszcze fajniejsze ale glut po trzecim dniu w przedszkolu gwarantowany. I to taki ciągnący się przez kolejny miesiąc. Właściwie to nie pamiętam kiedy nasze dziecko było zdrowe przez cały tydzień.
Za każdymi świętami stoi… zapracowana kobieta
Przyjęło się już, że święta nazywamy „magicznym czasem”. Magicznym nie tylko za sprawą idealnie dobranych prezentów, które „przynosi Mikołaj”, ale również dzięki kilkudniowej, niecodziennej uczcie dla zmysłów i podniebienia.
Czy gotujący chłopiec to obciach?
Sklep z zabawkami. Wybieramy z Matim nowe warzywka z rzepami do krojenia. Ja proponuję marchewki, Mati upiera się przy serwisie do kawy (kolejnym). „Matuniu, ale my nie po to tutaj przyszliśmy…”. W połowie zdania przerywa mi „Pomocna Pani”, która postanawia mi pomóc w zmaganiach z upartym dzieckiem.
Bakuś-Burger czyli… domowe hamburgery
Czy ja Ci wspominałam, że kiedy mieszkaliśmy na Bródnie i jeździliśmy razem z Maćkiem do pracy, codziennie rano zaliczaliśmy śniadanko w Maku? Dzień w dzień, tosty z pieczarkami i serem, muffin z jajkiem i bekonem i biała kawa. Kiedy wysiadaliśmy z samochodu, najpierw wysiadały nasze brzuchy, dopiero za nimi MY.
W grudniu przeżyję swój pierwszy raz
Okej, biorąc pod uwagę, że ten mały niebieskooki Tweety obok mnie, to mój biologiczny syn, tytułowy „pierwszy raz” zdecydowanie nie dotyczy związków damsko-męskich.
Domowa granola. Przepis na zdrowe śniadanie.
Domowa granola chodziła za mną przez kilka lat. Serio! Jakoś tak nigdy nie mogłam się za nią zabrać a pomimo wielkiej miłości do jej smaku, niespecjalnie chętnie kupowałam ją w sklepie. Przeraża mnie przede wszystkim syrop glukozowy. Syrop glukozowo-fruktozowy, albo sam glukozowy, odrzuca mnie od produktu i wywołuje baaaardzo nieprzyjemne emocje.
To tutaj powstaje blog!
Ten gabinet jest zdecydowanie inny niż wszystkie. Niby bazuje w większości na standardowych meblach IKEA, ale podążając za ideą #poswojemu, urządziłam go tak, że trafi tylko w gusta dziewczyn, które urodziły się 10 września 1987 roku, mają 165 w kapeluszu i są tak samo różowe umysłowo jak ja.
JAK ZAPLANOWAĆ PŁEĆ DZIECKA? Tajne sposoby.
Nad tym JAK ZAPLANOWAĆ PŁEĆ DZIECKA i czy w ogóle jest to wykonalne, zastanawiała się pewnie większość matek, jak nie z potrzeby serca, bo wymarzyła nam się określona płeć dziecka, to po prostu z ciekawości.
Ten wpis ukazuje całą prawdę o nas…
Znamy się już trochę czasu prawda? Z najwierniejszymi czytelniczkami od ponad trzech lat. Dziewczyny pamiętają moje pierwsze zdjęcia (to był dopiero dramat!), moje pierwsze teksty (tu akurat nic się specjalnie nie zmieniło… dramat jak był tak pozostał) ;) To jest nieprawdopodobne, ale ten blog powstał w momencie, w którym moje życie zaczęło się nareszcie układać.
Czy dziecko skomplikowało moje życie?
Podobno rodzica zrozumie tylko drugi rodzic. Coś w tym jest. Życie „dzietnych” i „bezdzietnych” to dwie, wystrzelone w przeciwległe galaktyki bajki. Można do tego tematu podejść płytko i stwierdzić, że PRAWDZIWE ŻYCIE zaczyna się dopiero wtedy, kiedy zostajesz rodzicem.