Przedłużanie włosów – dlaczego to robię, gdzie, jak i za ile?

Przedłużanie włosów – dlaczego to robię, gdzie, jak i za ile?

Moje przygody z włosami nadawałyby się na scenariusz z brazylijskiego serialu: wzruszenia, załamania, miłosne uniesienia, dramatyczne zwroty akcji i druzgoczące rozstania i traumy. Czy będzie happy end tej historii?

Kilka lat temu skusiłam się na doczepiane włosy. Wszystko cacy, „renomowany” salon, wielkie oczekiwania zakończone absolutnym rozczarowaniem. Włosy kręciły się niezdarnie i falowały jak woda na Bałtyku. Nikt mnie nie poinformował, czy można prostować przedłużane włosy, jak mam je okiełznać, jak pielęgnować i jak mam sobie z nimi radzić…. A nie radziłam sobie w ogóle. Żyłam swoim życiem, a one pędziły swój szalony żywot tuż obok mnie. No nie byłyśmy dobrym teamem. Ale wiadomo, matka się nie poddaje! W ruch poszła prostownica.  Bo why not, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Och! Co to było za prostowanie! Mówię Wam, na pełnej torpedzie, jak żelazkiem po poliestrze :) Tak się radośnie rozpędziłam, że… powypalałam i pokruszyłam… swoje własne… co okazało się dopiero na przeczepianiu włosów w salonie.

No i tu zaczyna się masakra. Wyglądałam jak siedem nieszczęść. Nie chciałam już doczepiać włosów kolejny raz bo bałam się o kondycję moich. Teraz już wiem o co chodziło. Wystarczyło te doczepiane włosy wyprostować, żeby się zgadzały z moimi :) Botoksem jakimś (tylko nie wiem czy to było wtedy… no ale keratyna na pewno była) :) W skrócie – Polak mądry po szkodzie :)

Ale ok. Matka czegoś nie wymyśli? Wpadłam więc na cudowny pomysł! To znaczy… jedyny, który ratował sytuację, w której moje włosy kończyły się na wysokości uszu. Zaczęłam sobie doczepiać włosy na klipsach! No nie jestem jakaś super w tych fryzjerowych sprawach i ciągle się zastanawiałam, czy mi coś, gdzieś nie odstaje. Wiecie… siedzę w TV,  reflektory, kamery i te sprawy, prowadzący zadają pytania a ja zamiast zastanawiać się nad odpowiedzią… intensywnie myślę, czy nie będziecie mi zaraz pisały, że fajnie mnie było widzieć w telewizorze, aleee… TAŚMA MI WYLAZŁA i UPSS. Według siebie nie miałam wyboru, moje naturalne włosiny ledwo żyły, tak więc doczepiałam sztuczne pasma na klipsy i nie ma co ukrywać – nie czułam się zbyt atrakcyjnie w tym czasie ;)

Wtedy z odsieczą przyszła… Milenka :) W ciąży włosy się zregenerowały, urosły, zagęściły. O matko! Miałam (jak na mnie) cudowne włosy! Najpiękniejsze! To był mój i ich czas!

A wiecie co zrobiłam po porodzie? No hit. Chyba mnie hormony serio ogłuszyły bo… ścięłam je! No po prostu KURCZAK nie wiem co mi do tego włochatego (wtedy naturalnie) łba strzeliło. Moja fryzjerka przekonywała mnie, że szkoda, że są piękne, że będę żałować. No, ale… Malwinka musiała zrobić po swojemu :) A jak to jest z lwią grzywą po porodzie to wiecie pewnie… Po czasie, z lwiej grzywy zostaje sama grzywa… grzywka… zdecydowanie nie LWIA. Kocia nadal, ale dramatycznie zdążająca w kierunku tych kotów bez sierści, tych wiecie… co Rachel w przyjaciołach sobie strzeliła a później Gunterowi odsprzedała (nie wiem jak to się fachowo nazywa i nie chcę wiedzieć gdyż mnie te kocury PRZE-RA-ŻA-JĄ).

No… i moje włosy mnie również PRZE-RA-ŻA-ŁY. Złożyłam w końcu broń. Byłam już tak zmęczona, że nie chciało mi się bawić w doczepy i inne cuda. I wtedy właściwie pożegnałam się z myślą ze kiedykolwiek będę mieć piękne włosy. Nie był to dobry czas. Czułam się okropnie. Nie lubiłam oglądać swoich filmików, wystąpień w tv. Ja wiem, że nie każdy może być Roszpunką. Ale ja nie mogłam być nawet Fioną! Pa bujne, długie włosy. Bajo.

Co się okazało? Jak to mawia Żanet, niedaleko pada jajko od jabłoni. W tym samym czasie, z wypadającymi włosami zmagała się moja siostra cioteczna. Ta od Betti Spaghetti, wieeesz :) Latami doczepiała klipsy i z czasem jej własne włosy zaczęły się wycierać. Tak! Wycierać! Katastrofa. A, że Betti zna internet lepiej od samego Zuckerberga i wie jak odróżnić rzetelne recenzje od tych robionych na zamówienie, wynalazła w końcu, gdzie najlepiej przedłużać włosy – odpowiedź – Abstrakcja – salon w Warszawie. Pojechały, pogadały, doczepiły i… szacunek ludzi ulicy! Martynka wyglądała obłędnie! Ale ja nadal w to nie wierzyłam. Ja też pierwszego dnia po doczepieniu przed laty, wyglądałam obłędnie. Nie ze mną te numery! Już raz sobie włosie wypaliłam. Drugi raz sobie tej historii nie zafunduję na własne życzenie. Martynka więc doczepiała sobie włosy już kolejny raz zadowolona z efektów a ja twardo obstawałam przy swoim, że NOŁ ŁEJ. Przekonały mnie dopiero zdjęcia, które dziewczyny zrobiły specjalnie dla mnie w salonie, podczas przeczepiania włosów. Jej naturalne włosy zaczęły odrastać i się zagęszczać czujesz to?! W Abstrakcji metoda przedłużania włosów jest dobierana indywidualnie do rodzaju włosa. Norrrmalnie możesz sobie przeprowadzić konsultację trychologiczną, przebadać włosy mikrokamerą. I metodę dobierzecie sobie wspólnie, najlepszą do dla Twoich włosów. A jak się okaże, że włosy się nie nadają to Sory-Gregory – nie doczepią Ci włosów :)

Tak wyglądają moje włosy teraz, po roku przedłużania w Abstrakcji. Wierzcie mi, że przyszłam z gorszymi :)

Jak się domyślacie (i widzicie po zdjęciach) – zaryzykowałam. Zagadałam chyba cały personel pytaniami zanim zabraliśmy się za robotę. No kurczę bałam się :) Agnieszka i Marcin dzielnie odpowiadali na moje kolejne pytania :) Wytłumaczyli mi na czym polega profesjonalne przedłużanie włosów i która metoda jest dla mnie najlepsza. Wiem jak mam o nie dbać i jak je układać. I w sumie to oprócz tego, że nie każdy szampon się nadaje do mycia zgrzewów to nic mnie nie martwi (super jest taki szampon w piance Trust My Sister, tylko musicie sobie zrobić test na porowatość włosów żeby dobrze dobrać – genialne są te kosmetyki o tutaj Wam link zostawiam). Jestem super zadowolona. Włosy mam dobrane tak, że nie muszę ich dodatkowo prostować – na sesjach, kiedy stylistki zabierają się za fryzowanie, muszę im sama mówić o tym, że włosy są doczepione bo na pierwszy rzut oka wcale tego nie widać :) Doczepiamy niewielką ilość włosów. Nie potrzebuję przerysowanego efektu. Chociaż… Zaraz zobaczycie, że nawet to co Abstrakcja nazywa lekkim zagęszczeniem i przedłużeniem to efekt WOW :) Z resztą efekty oglądacie od jakiegoś roku na moich zdjęciach i filmach :) Taaak to już rok! Także moja opinia nie jest zachwytem początkującego a efektem dłuuuugotrwałego testowania :)

A tak wyglądają włosy po doczepieniu :) Jest efekt wow, co nie? :)

Taaak to już rok! Także moja opinia nie jest zachwytem początkującego a efektem dłuuuugotrwałego testowania :)

Zebrałam wszystkie wasze dotychczasowe pytania i zadałam je specjaliście z salonu Abstrakcja – myślę, że to wyczerpie temat i pomoże podjąć decyzję tym z Was, które wahają się pomiędzy chęcią spróbowania a strachem, że doczepianie włosów może im zaszkodzić. Bo może! Chyba, że oddajemy się w ręce profesjonalistów. A założyciele Abstrakcji są nimi w 100%. Siedzą w tym temacie od 20 lat :) O proszę oto i oni :) Tak, żebyście wiedziały, z kim sobie tutaj na dole rozmawiam :)

 

 

Jaką metodą doczepiacie włosy? I dlaczego taką?

Używamy dwóch metod: Keratin Nono Bonds (przedłużanie na keratynę) oraz Resin Wax Extend (przedłużane na wosk żywiczny). Mamy 20 letnie doświadczenie w przedłużaniu włosów. Przez lata przetestowaliśmy większość metod. Staramy się być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami na rynku. Naszym zdaniem te dwie metody są aktualnie najbezpieczniejsze dla włosów.

Ta metoda, którą ja mam przedłużane włosy jest super, między innymi dlatego, że nie ma tu przy włosie zgrzewarki z wysoką temperaturą. Wosk, który dotyka moich włosów ma około 60 stopni kiedy się z nimi styka :)

Czy Wasze metody przedłużania włosów obciążają włosy?

Tak naprawdę każda metoda przedłużania obciąża włosy. Przy przedłużaniu bardzo ważne jest uczciwe podejście do klienta, właściwa ocena tego na co możemy sobie pozwolić przy obecnych włosach klientki oraz właściwe założenie doczepianych włosów. Staramy się zrobić wszystko żeby klientka po wyjściu z salonu, miała jak najmniej problemów z doczepianymi włosami.

Jeżeli usługa jest wykonana prawidłowo (odpowiednia wielkość zgrzewów), nie są założone zbyt długie, nadmiernie obciążające włosy oraz klientka stosuje się do naszych zaleceń odnośnie pielęgnacji, to nie wpłynie to negatywnie na kondycję naszych włosów.

Jakie włosy nie nadają się do zabiegu doczepiania?

Przede wszystkim włosy mocno zniszczone, osłabione czy za krótkie.

U nas w salonie przeprowadzamy darmowe konsultacje, na których sprawdzimy stan włosów. Podpowiemy,co możemy zrobić, czyli jaka długość czy waga włosów będzie najlepsza. W przypadku większych problemów, możemy na miejscu wykonać także badanie trychologiczne specjalnym ręcznym mikroskopem. Dzięki temu dokładniej sprawdzimy kondycję włosów, mieszków włosowych czy skóry głowy. Jesteśmy jednym z niewielu salonów posiadającym na miejscu gabinet trychologiczny.

Dobro naturalnych włosów klientki jest dla nas zawsze najważniejsze, stąd czasem odmawiamy wykonania usługi, jeśli wiemy, że może to pogorszyć stan włosów klientki. Mamy wielu stałych klientów, którzy nam ufają i doceniają nasze indywidualne podejście do każdego z klientów.

A tutaj Marcin dobiera kolor włosów do tego, który wyczarowali mi przed chwilą na głowie (koloryzację też robię w Abstrakcji, od razu przy okazji przeczepiania włosów).

Jak pielęgnować przedłużane włosy? Czym różni się pielęgnacja włosów doczepianych od standardowej?

Pielęgnacja włosów doczepianych, nie różni się jakoś specjalnie od normalnej pielęgnacji włosów. Najważniejsze to stosować się do wytycznych przekazanych przez nas. Każdy klient, jest dokładnie informowany o tym jak dbać o włosy, czego unikać żeby cieszyć się nimi długo i bez problemów. Także przy wyjściu taka osoba dostaje od Nas broszurę ze wszystkimi instrukcjami. Istotne jest unikanie szamponów, czy odżywek zawierających niewskazaną chemię w składzie, dokładne rozczesywanie mokrych włosów po ich umyciu oraz niekładzenie się z mokrymi włosami spać.

Czy lepiej przyjść z włosami już pomalowanymi czy z odrostem?

To już zależy od woli klientki. Nie ma problemu żebyśmy dobrali włosy do koloru włosów klientki. Przy bardziej fantazyjnych kolorach, lepiej umówić się wcześniej na konsultację, żebyśmy mieli czas na przygotowanie odpowiedniego koloru. Oczywiście na miejscu przeprowadzamy także usługi fryzjerskie takie jak cięcie czy koloryzacja. A dla bardziej wymagających klientów świadczymy także usługi Nanoplastii, Botoksu czy Keratyny na włosy.

Ile kosztuje przedłużanie włosów?

Teraz będzie Wasza ulubiona odpowiedź czyli: „To zależy” :) Zależy od tego jaki chcecie osiągnąć efekt i jakiej długości i ilości włosów trzeba będzie użyć, żeby taki efekt osiągnąć. Włosy można przyczepić różnej długości, można ich doczepić więcej lub mniej. Do wyboru do koloru. A od długości i ilości zależy cena. Ja na przykład mam zazwyczaj przyczepiane 70 gramów włosów o długości 40 cm. I co ważne, podczas kolejnej wizyty (co około 3 miesiące w moim przypadku) możemy użyć tych samych włosów, więc nie trzeba płacić za nie kolejny raz. Warunek – trzeba o nie dbać :) Szczegółowy cennik wrzucam Wam tutaj –> CENNIK.

Zadowolona Malwinka mówi sama za siebie :) Mogłam od razu Wam wkleić to zdjęcie i nie pisać po nocach moich wynurzeń :D Doooobra, wiem, że lubicie sobie poczytać :P