Daj mi 30 sekund a ja pokażę Ci prawdziwą magię!

Daj mi 30 sekund a ja pokażę Ci prawdziwą magię!

Ty też czasem tęsknisz za magią dzieciństwa? Za tym, że mogłaś bezkarnie wyobrażać sobie, że to właśnie w Twojej szafie jest przejście do Narni? Że to do Ciebie przyjdzie zaczarowany kot Luna, który zrobi z Ciebie Czarodziejkę z Księżyca? Śmiejesz się. Wiem to! Śmiejesz się wspominając te beztroskie czasy, po chwili wzdychasz i … zaraz wrócisz do swojego dorosłego, mugolskiego świata. Zaczekaj! Daj mi 30 sekund!

Nie wierzysz w to, że nasze dorosłe życie też może być magiczne? A ja Ci mówię, że może! Tylko musisz w nim tej magii poszukać. Kiedyś Ci pisałam, że dzieci dają nam drugą szansę na wkroczenie do świata czarów. Ja ostatnio dzięki mojemu dziecku dostałam taką szansę z potrójną siłą. Dzięki Bakusiątku założyłam bloga. Dzięki blogowi odezwał się do mnie Vanish z pytaniem czy moje dziecko plami swoje ubranka. Zaśmiałam się w głos. Absolutnie nie… nie licząc sterty ubranek usmarowanych wszelkiego rodzaju plamami, która każdego dnia jak zaczarowana rośnie w łazience. Dzięki Vanishowi mogłam na chwilę stać się połączeniem Czarodziejki z Księżyca z Wróżką Chrzestną Kopciuszka. Jak to możliwe?

Zostałam poproszona o podjęcie wyzwania 30 sekund z Vanish Gold, który już niedługo pojawi się w sklepach. Na czym ono polegało dowiesz się z krótkiego filmu. Ale uwaga! Ten film to dzieło na miarę Oscara z efektami specjalnymi wywołanymi tylko i wyłącznie czarami. I nie myśl, że naciągam Cię na obejrzenie nudnego filmiku z punktem kulminacyjnym w momencie, kiedy plama znika. Ja tu naprawdę czaruję! Z resztą zobacz sama.

 

Chciałabym powiedzieć Ci coś jeszcze. Vanish Gold to zupełnie nowy produkt więc do jego testu podeszłam bardzo skrupulatnie. Test, który pokazałam Ci na filmiku był czwarty z kolei. Trzy pierwsze zrobiłam na tym samym kawałku materiału, plamami, które wydawały się nie do pokonania. Vanish Gold radził sobie za każdym razem doskonale.

I to jest właśnie nasza mała magia w wielkim świecie dorosłych. Latamy samolotami, kupujemy przez Internet, robimy talerze z mąki. Nasze mamy plamy z jagód czy malin opłakiwały słonymi łzami a i tak nic to nie dawało i sukienka z Pewexu szła do śmietnika. Wróżka Chrzestna miała wtedy inne priorytety i nasze mamusie pozostawały Kopciuszkami bez happy endu. Teraz czasy się zmieniły i my, przy pomocy odrobiny czarów… i złota, usuwamy takie plamy w 30 sekund! Magia nadal nas otacza! Nie paruje razem z naszą młodością. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Jest nawet bardziej namacalna bo dzięki naszej „dorosłej magii” życie staje się prostsze i przyjemniejsze. Jedni nazwą to postępem cywilizacyjnym, inni rozwojem techniki. Dla mnie już na zawsze to pozostanie magią bo dzięki temu chociaż przez krótką chwilę znów jestem dzieckiem i mogę bezkarnie machać różdżką w Internetach :)

A Vanish w promoszce tutaj :)